Kredyty mieszkaniowe
Kredyty na zakup mieszkania, to jedne z najczęściej pobieranych w naszym kraju kredytów.
W dawnych czasach bywało tak, że rodzina miała chatę. I ta chata przez pokolenia służyła. Rodziny były wielopokoleniowe. Wszyscy pod jedną strzechą zamieszkiwali. Cywilizacja poszła jednak ogromnie do przodu. Dziś każdy chce mieć dom tylko dla swojej rodziny. A że popyt wciąż jest większy niż podaż, mieszkania kosztują krocie, a ludzie w celu ich nabycia muszą najczęściej zaciągać kredyty mieszkaniowe.
Wielu moich znajomych na taki kredyt się zdecydowało. Jedni na mieszkania używane, inni na nowe, jeszcze inni na takie, które się dopiero budują. W każdym razie kredyty mieszkaniowe robią furorę.
Trzeba jednak dodać, że decyzja nie dotyczy jedynie tego, czy brać kredyt, czy nie. Jest jeszcze bardzo ważna kwestia wysokości kredytu. Można bowiem wziąć kredyt, kupić bardzo piękne, przestronne mieszkanie, ale jednocześnie wkopać się w spłacanie przez lata niezwykle wysokiego kredytu.
Inni z kolei zdecydują się na kredyty niższe, ale za to będą potem cisnąć się w małej klitce. Plusem będą niskie raty, krótki okres ich spłacania lub jedno i drugie.
Tak więc, gdy mówimy kredyty mieszkaniowe pierwszym naszym skojarzeniem powinno być, że szczególnie ważna jest w ich przypadku wysokość. Bo – jak wspomniałem – czy brać, czy nie, to nie jest dobre pytania. Bo tutaj często nie ma za bardzo wyjścia, bo wynajmować przez lata się nijak nie opłaca. Z drugiej strony mieszkać u rodziców – to nie pozwala kształtować się w sposób naturalny i właściwy nowopowstałej rodzinie. Wszystko rozbija się raczej o to: wziąć wielki kredyt i spłacać go przez lata w ogromnych ratach, czy mały i mieszkać w klitce.